IMG_1055

Zielona Szkoła 2017 – Obóz sportowy z nauką pływania w Bukowinie Tatrzańskiej

Góry przywitały nas mglistą pogodą. Z nieba siąpił delikatny deszcz. Jednak nasze samopoczucie znacznie poprawiło się, gdy zostaliśmy zakwaterowani. Po oswojeniu się z nowym miejscem ruszyliśmy do jadalni. Pyszna zupa pieczarkowa oraz schabowy z ziemniaczkami dodały nam energii na cały długi dzień. Popołudnie wykorzystaliśmy na szlifowanie naszych pływackich umiejętności. Wieczór wypełniły zajęcia artystyczne – przygotowaliśmy swoje wizytówki, aby nadać naszym pokojom indywidualnego charakteru.

We wtorek od samego rana byliśmy w doskonałym humorze. Majestatyczny widok gór skąpanych w słońcu cieszył nasze oczy. Wybierając się na śniadanie nawet nie podejrzewaliśmy jak duży wybór różnych przysmaków na nas czeka. Stoły wprost uginały się od wędlin, pieczywa i słodkich przekąsek. Następnym punktem dnia były zajęcia na basenie. Wesołym pluskom nie było końca. W końcu przyszedł czas na obiad. Poobiedni odpoczynek upłynął szybko i żwawym krokiem udaliśmy się na boisko sportowe, gdzie rozpoczęła się olimpiada sportowa. Zmagania prowadziły między sobą trzy drużyny: Różowe Alladyny, Różowa Oranżada oraz Różowe Jednorożce. Wieczorem ruszyliśmy na parkiet. W uroczej Sali Kominkowej nogi same rwały się do tańca. W końcu pełni całodziennych wrażeń udaliśmy się na spoczynek.

W środę postanowiliśmy zdobyć Gubałówkę. Busem dojechaliśmy do Zakopanego. Naszą wyprawę rozpoczęliśmy pod Wielką Krokwią i spacerowym krokiem przeszliśmy na Krupówki. Liczne kolorowe kramy kuszące różnorakimi upominkami nie odciągnęły naszej uwagi od wyznaczonego celu. Gubałówka to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Zakopanem, jednak zdobycie jej pieszo wbrew pozorom nie jest łatwym zadaniem. Strome podejścia bywają nie lada wyzwaniem. Dotarcie na szczyt dostarczyło nam wielu wrażeń, a widok z Szymoszkowej Polany był po prostu niezapomniany. Droga powrotna nadwyrężyła nieco nasze siły, ale nie na tyle, żeby zrezygnować z wieczornej dyskoteki. Tym razem odbyła się ona w drewnianym szałasie. Piekąc kiełbaski nad ogniskiem i słuchając rytmicznej muzyki można było spokojnie oddać się zabawie.

W czwartek po śniadaniu udaliśmy się na zajęcia basenowe. Następnie mogliśmy spróbować swych artystycznych sił malując farbami plakatowymi wielki plakat Zielonej Szkoły na prześcieradle. Czas przed obiadem wykorzystaliśmy grając w kalambury. Obiad jak zwykle pyszny i sycący dodał nam wigoru do kolejnych zmagań olimpijskich odbywających się na boisku sportowym. Nasi trenerzy zadbali o to, aby nam się nie nudziło. Po zawodach dmuchaliśmy ogromne bańki mydlane i próbowaliśmy swoich sił w paintballu. Był to równocześnie wieczór podsumowania: rozstrzygnięcia konkursów, wręczenia upominków oraz zaplatania warkoczyków.

W piątek rano smutno było nam rozstawać się z naszymi wspaniałymi trenerami i opuszczać ten jakże urokliwy górski zakątek. Uściskom nie było końca. Jednak czas nieubłaganie płynął i musieliśmy wyruszyć w drogę powrotną. Na osłodę zatrzymaliśmy się w Rodzinnym Parku Rozrywki „Rabkoland”. Był to strzał w dziesiątkę. Każdy znalazł tu coś dla siebie, nikomu nuda nie groziła. Najodważniejszych skusiła karuzela „Pianino”, która kręciła się z zawrotną prędkością. Po szaleństwach można było przekąsić coś słodkiego. Droga do domu minęła nam w mgnieniu oka. Wspaniale było zobaczyć znów swoich najbliższych.

Składamy serdeczne podziękowania na ręce trenerów „Mega Obozów”. Czas spędzony pod Waszą opieką był pełen niezapomnianych przeżyć. Mamy nadzieję, że uda nam się znów powtórzyć ten niesamowity wyjazd.

Więcej zdjęć: Galeria z Zielonej Szkoły